O autorze
Na prywatnie:
Mama dwójki dzieci i żona elektryka,która przełamuje wszelkie napotkane stereotypy.

Na blogu :
Amatorszczyzna pełną buzią, czyli bajki audio nagrywane w domowym zaciszu przez pełnoetatową mamę, która dopiero zaczyna przygodę z blogosferą.
Z miłości do wszystkich dzieci świata.

Na MamaDu :
O wszystkim - od błahostek po całkiem duże sprawy.
______________________________
www.bedzieczytane.blog.pl

Czy bycie mamą to zawód?

https://www.facebook.com/flawlesstudio/?fref=ts
Czy bycie mamą to zawód?


W niedawnym czasie w mojej lokalnej społeczności odbyło się spotkanie dla mam powiązane ściśle z akcją, której stworzenia podjął się mężczyzna – akcją, która miała za zadanie docenić oraz postawić na piedestale kobietę-matkę.



Spotkaniu, które odbyło się w jedno listopadowe popołudnie - towarzyszyły różnego rodzaju występy, krótkie przemówienia, prezentacje, konkursy..

Wzięłam udział w jednym z takich konkursów i…. wygrałam :)

Była to jedna z kilku konkurencji, a zadanie polegało na napisaniu wiersza/opowiadania o tematyce macierzyństwa/rodziny/kobiety-matki.

Oto to co stworzyłam:

„ZAWÓD-MAMA”

Każdemu z osobna jakaś rola przypada,
jeden jest lekarzem, drugi „kim wypada”.
Jest na świecie „zawód”, dobrze wszystkim znany,
choć czasami – a szkoda – mało doceniany.
Taki bez angażu, nie żąda podwyżki,
raz ma smutek w sercu, raz miłości nadwyżki.
Zawód ten – to MAMA,
kariera na wieki,
od samego świtu – do zamknięcia powieki.
Trudny rzec by można, lecz jak kto uważa –
bo mamy zazwyczaj żaden trud nie zraża.
MAMA nie potrzebuje żadnego biznesplanu,
by pamiętać o obiedzie, śniadaniu i praniu…
W całej tej euforii warto zapamiętać,
że najważniejsze są potrzeby serca.
Dziecko potrzebuje więzi i bliskości,
dlatego tak ważne co w jego domu gości.
Czy bliskość i więź, czy rzecz materialna..
bo miś i lala to zabawa fajna,
lecz ten miś i lala nie zastąpi MAMY –
TAK OD DAWIEN DAWNA ŚWIAT SKONSTRUOWANY.


Nie jest to jakaś super profesjonalna poezja, a po prostu parę słów z serca mamy, która ma 5-cio letni staż. Zresztą oceńcie sami.


I w tym momencie chciałabym poruszyć kwestię tego, czy bycie MAMĄ to swego rodzaju zawód?
Jest sporo argumentów na nie, ale równie dużo na tak.

Zacznijmy od tych na TAK.

Bycie mamą to również bycie : kucharką, lekarzem, pielęgniarką, salową, krawcową, psychologiem, nauczycielem, poszukiwaczem skarbów itd. Jako mamy musimy mieć chociaż jedną cechę z tych oto zawodów. Przecież dziura w skarpecie sama się nie zaceruje, a stłuczone kolano nie uleczy się z bólu bez dotyku mamy..

Zawód jakim jest MAMA wymaga również niezłej kondycji fizycznej, szczególnie w tych pierwszych latach życia dziecka. Najpierw noszenie dziecka i utulanie do snu - przekładanie go z łóżeczka do kołyski, z kołyski na przewijak, zaś w późniejszym etapie przechodzi to już w swego rodzaju „sztafetę” - bieganie za raczkującym i ciekawskim Smykiem, pilnowanie gniazdek, wazonu, no i oczywiście każdego płynu w okolicy czy maciupkiego przedmiotu, który akurat jakimś cudem trafił na dywan w sypialni… Ciąg dalszy każda mama zna, bądź za niedługo pozna.

W tym maminym zawodzie nie ma urlopu, zwolnienia też nie są reflektowane.

Jaki inny zawód bierze na siebie „ciężar” jakim jest wychowanie, które wyda swój plon w przyszłości?


Jednak bycie MAMĄ mimo wszystko takim zawodem samym w sobie nie jest.

Co na to argumentuje?

Choćby to, że żadnej pracy tak jak bycia mamą nie da się pokochać! Który pracodawca jest tak wdzięczny i potrafi ukoić największą rozterkę jednym słodkim uśmiechem?

W byciu mamą wypłata jaką odbieramy co miesięcznie to bilans buziaków, utuleń, czułych słów.. A tego chyba nie zliczymy prawda? :) Satysfakcja jaką daje bycie mamą jest nieporównywalna satysfakcji jaką niesie nawet największe zlecenie kończące się powodzeniem. To porównanie bez porównania.
Tak więc czy bycie mamą to zawód?


Nie ma jednej słusznej oceny. Każda mama podchodzi do tematu osobno.

Moje zdanie jest takie, że bycie mamą to zawód tylko w przenośni. Dla mnie bycie mamą to wielkie życiowe zadanie i przyjemność, która przynosi masę emocji – od szczęścia po rozczarowania, od euforii po smutek . To dla mnie na chwilę obecną - swego rodzaju kariera.


Traktowanie bycia mamą jako zawód to chyba trochę pesymistyczne i smutne, ale każdy potrzebuje czasami stanąć obok siebie i spojrzeć na całą sytuację jako „widz” żeby móc obiektywnie ocenić jak się ona kreuje.


P.K

PS Zdjęcia, które zostały wykorzystane w poście są moją własnością, wykonane zostały podczas sesji zdjęciowej przez Ewelinę S . – Flawless
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...